Jaką płeć ma Ruczajówna? Gra przeciwieństw w “Przygodzie na Mariensztacie”

Komunizm w Polsce zakładał równouprawnienie płci w sferze zawodowej, kulturalnej, dostępu do edukacji oraz “godności i odznaczeń”¹. Odzwierciedlający idee opisywanego systemu realizm socjalistyczny, panujący w naszym kraju od lat 1949 do 1956, miał na celu ukazanie tej równości w rzeczywistości symbolicznej. Jednak język propagandowy i rzeczywistość rzadko idą ze sobą w parze. Jak w takim razie wyglądała emancypacja w duchu komunistycznym? Sprawdzimy to na przykładzie filmu “Przygoda na Mariensztacie”.


Wprowadzone przez socjalizm rozumienie równouprawnienia miało na celu emancypację kobiet przede wszystkim z warstw niższych.W związku z tym był to ogromny skok cywilizacyjny dający realne szanse na niezależność finansową kobietom, których status przed wojną pozwalałby jedynie na pracę służącej.

Mowa głownie o chłopkach, które nie miały dostępu do wykształcenia. Również rola robotnic przed wojną była dużo gorsza i słabiej opłacana niż nawet robotników.

Musiały one wykonywać gorsze prace nagradzane jeszcze gorszymi warunkami². Socjalizm przyniósł w tym wypadku realną zmianę i lepsze życie dla wielu reprezentantek płci pięknej, które śmiało z tych nowych możliwości korzystały.

Hanka Ruczajówna jako komunistyczna emancypantka

Przykładem socjalistycznej drogi emancypacyjnej jest ścieżka “kariery” Hanki Ruczajówny z Przygody na Mariensztacie (1953). Jako “gwiazda” zespołu Mazowsze bohaterka filmu przyjeżdża do odbudowywanej ze zgliszczy wojny Warszawy, by dać pokaz swoich umiejętności na występach dla mieszkańców stolicy. Podróż ta da jej dwie nowe miłości – Warszawę i Janka Szarlińskiegomurarza przekraczającego normę o kilkaset procent. W związku z tym dziewczyna postanawia rozpocząć podobna karierę.

Na początku wszystko idzie dobrze. Hanka pracuje z ukochanym na budowie w jego trójce murarskiej (murarze z tego okresu pracowali zawsze w trzy osoby, co ukazuje obraz Aleksandra Kobzdeja Podaj cegłę). Jednak po pewnym czasie młoda murarka zostaje “ofiarą” majstra-mizogina, który również doprowadza do kłótni kochanków.

Po tym wydarzeniu Ruczajówna przestaje pracować z Jankiem i przenosi się do brygady kobiecej, którą namawia do rywalizacji z mężczyznami, oczywiście udowadniając, że “kobieta potrafi” i nie jest w niczym gorsza od kolegów po fachu, Ach… no i oczywiście zakochani godzą się, bo jaki sens miałoby odbudowywanie Warszawy bez miłości i happy endu?

Przygoda na Mariensztacie – propaganda czy zachęta?

Propagandowy wydźwięk filmu jest oczywisty. W PRL kobiety mają te same prawa i możliwości, co mężczyźni i nawet jeżeli ktoś próbuje im rzucać kłody pod nogi (a jest to oczywiście przedstawiciel ładu przedwojennego, w filmie symbolizowany przez starszego mężczyznę – majstra Ciepeilewskiego), to i tak system stoi po ich stronie.

One same zaś chętnie przemieniają się w ikoniczne robotnice, pracując niemalże dzień i noc na rzecz budowy lepszego jutra. Tyle propaganda. A jak wyglądała rzeczywistość?

Oczywiście nie trzeba nikomu tłumaczyć, że komunizm pełnej emancypacji kobietom nie dał (nawet w skali zawodowej). Tak naprawdę jednak już w samej ideologii zawierają się paradoksy. Przede wszystkim kobieta w socjalizmie nie jest tak naprawdę równa mężczyźnie. Ona dopiero może się z nim zrównać, jeżeli najpierw przejdzie odpowiednią (męską) inicjację.

W tej sytuacji zadaniem mężczyzny jest wychowanie niedojrzałej ideologicznie żony. Mężczyźni są bowiem na froncie walki klasowej: to oni przynoszą pod strzechy postępowe idee, to oni w imieniu Partii czuwają nad świadomością klasowa domowników³.

Kobieta może więc stać się podobna mężczyźnie, ale to on musi ją tego nauczyć. Ma więc być jej inspiracją, choć zarazem obiektem adoracji. Dzięki temu będzie ona mogła stać się jego rzeczywistą “towarzyszką”, Żeby to osiągnąć musi jednak zmienić płeć.

Jaką płeć ma robotnica?

Oczywiście niedosłownie. Mówimy tu bowiem o płci kulturowej (budzącym do dziś grozę wśród niektórych pojęciu gender), nie o operacjach chirurgicznych. Jak zostaje to osiągnięte?

Możemy zaobserwować na przykładzie Hanki, która staje się robotnicą niczym z propagandowego plakatu. Odziana w szczelny kombinezon stara się “zrównać” z mężczyznami na poziomie wizualnym, pozbawiając się istotnego elementu kobiecego kodu kulturowego – erotyki.

Tylko w ten sposób kobieta mogła bowiem stać się równa mężczyźnie, by móc jednoczyć się z nim na poziomie intelektualnym, a nie seksualnym. Seksualność bowiem była źródłem zepsucia, czymś przynależnym naturze, od której “nowy” socrealistyczny człowiek chciał się zdecydowanie odciąć.

Emancypacja komunistyczna?

Nowy ustrój wprowadził więc pewne elementy emancypacji i poprawił sytuację bytową wielu kobiet, które mogły się uniezależnić materialnie od mężczyzn, kształcić i pracować. W swoim socrealistycznym  wyrazie był to jednak nurt mizoginiczny i androcentryczny, nie w stosunku do samych kobiet, ale do powiązanej z kobiecością warstwy symbolicznej, do której zalicza się: cielesność, naturę, biologię, materię, seksualność etc.

W przeciwieństwie do wartości męskich t.j.: rozumu, ducha, abstrakcji itp. Samo ciało kobiece wymyka się zaś znaczeniu, podczas gdy ciało męskie jest znaczące◊. Kobiecość nie podlega więc normom nałożonym przez rozum, jest irracjonalna i przez to potężna,

Nie stanowi bowiem nawet owego “Innego”, którego można jakoś zdefiniować. Istnieje poza kategoriami, jak natura, materia czy realność (rzeczywistość pozakulturowa czy językowa).

Erotyka w socrealizmie 

Myliłby się jednak ten, kto przypuszcza, że erotyka w socrealizmie znika. Wręcz przeciwnie, pojawia się ona wyraźnie, tyle że zostaje przeniesiona na figury męskie. I tutaj znów może posłużyć przykład z Przygody na Mariensztacie. Ukochany Ruczajówny – Szarliński, wcale nie przypomina murarza wyrabiającego 300% normy, ale raczej amanta.

W pracy chodzi w podkoszulku, nigdy w kombinezonie. Paląc papierosa często nie trzyma go w dłoni, lecz zalotnie spuszcza na dolnej wardze. Przypomina tym samym bardziej Jamesa Deana niż typowego polskiego murarza♠.

Podobne przedstawienia tyczą się innych mężczyzn w filmie, poza majstrem i jego kolegą hydraulikiem, którzy są jednak starsi wiekiem i w dodatku występują jako postacie pół-negatywne.

Przedstawione figury cechuje erotyka homoseksualna. Wizualne linie graniczne ciała wydzielone za pomocą podkoszulka (w przypadku Przygody…), rozpiętej koszuli lub w ogóle nagiego torsu w innych przedstawieniach propagandowych to bowiem odpowiedniki cięć kastracyjnych, fetyszyzujących obiekt (występujących zazwyczaj  w przypadku przedstawień kobiecych w postaci makijażu, pończoch, okularów przeciwsłonecznych czy grzywce♣).

Kadr z filmu

Kadr z filmu

Rzeźba, Pałac Kultury i Nauki, Warszawa

Rzeźba, Pałac Kultury i Nauki, Warszawa

Rzeźba, Pałac Kultury i Nauki, Warszawa

Rzeźba, Pałac Kultury i Nauki, Warszawa

Rzeźba, Pałac Kultury i Nauki, Warszawa

Nowi ludzie – nowe relacje 

Idealną relacją w nowym ustroju jest więc przyjaźń dwojga towarzyszy, pozbawiona znamion biologicznej reprodukcji wyrażonej w seksualności kobiecej. W jednego z nich może przeistoczyć się także przedstawicielka “drugiej płci”, która jednak musi zrezygnować ze znamion wartości symbolicznych związanych z kobiecością. Tyle w teorii, a jak było w praktyce?

Znów odwołam się tutaj do przykładu z Przygody… Przełomowym momentem wydaje się kłótnia głównej bohaterki z ukochanym. Do tej pory bowiem w istocie podążała ona bowiem naszkicowaną powyżej drogą inicjacji socrealistycznej.

Jednak po oddzieleniu się od trójki murarskiej Szarlińskiej i wstąpieniu do brygady kobiecej Hanka i inne murarki wyznaczają już zupełnie inny model emancypacji, która wcale nie wydaje się być pozorna, a zostaje przeprowadzona na kobiecych zasadach. Jakie one były?

Emancypacja  a figura Matki Polki

Przede wszystkim kobiety wcale nie miały zamiaru rezygnować ze swojego kodu kulturowego. Owszem, chciały one pracować i zamieniać się w robotnice oraz inne emancypantki tamtych czasów, ale zniekształcające figurę kombinezony i chustki nie okalały ich ciał czy włosów non stop. Po pracy robotnica zamieniała się w kobietę dysponującą środkami finansowymi i czasem wolnym. Tak też miało miejsce w przypadku Ruczajówny, którą w dalszej części filmu dużo częściej widzimy w sukienkach i bez chusty na głowie.

Tym samym kobiecość zostaje wyrażona jako siła bohaterki. Podobnie działo się w realnym życiu. Dysponując środkami finansowymi młode emancypantki stać na fryzjera, materiał, z którego mogą uszyć sukienkę. Wybór jest co prawda ograniczony, ale w czasopiśmie „Moda i życie praktyczne”, wydawanym już od 1945 r. nietrudno znaleźć kroje i wzory najmodniejszych fasonów. Tym samym robotnica chce być modna, więcej, piękna. W dodatku ma do tego możliwości większe niż jej matka czy babka. Zyskuje nową wartość, którą jest czas wolny♥.

Paradoksalnie zatem otwarcie zawodów i szkół dla kobiet (zwłaszcza z warstw niższych) dokonało pewnej zmiany w modelu polskiej kobiecości idealnej, czyli Matki Polki. Jest to figura, która charakteryzuje się zaradnością i gospodarnością, silna kobieta, nierzadko wdowa, na której głowie spoczywa cały dom.

Już przed wojną Matka Polka pełni ważną rolę ekonomiczną (jako dobra gospodyni, ale także często kobieta, która musi utrzymać rodzinę, gdyż mąż np. zginął w czasie powstania lub w innych okolicznościach), jednak jej fuzja z robotnicą – kobietą pracującą, która idzie do pracy, by zyskać niezależność ekonomiczną, daje paradoksalnie przeciwny rezultat od zamysłu socrealistycznego.

Androgyne 

Socrealizm pragnął bowiem utworzyć człowieka doskonałego, charakteryzującego się połączeniem przeciwieństw, czyli jak uważa Wojciech Tomasik, androgyne♦. Tak naprawdę jednak pozbawił on kobiety seksualności a mężczyzn symbolicznie wykastrował, co sprawia, że owa androgyne była w istocie stworem bezpłciowym. Płeć zanika jednak na wartościach minusowych (nie plusowych, gdzie mamy do czynienia z symbolicznym hemafrodytyzemem).

Tymczasem polska wersja nowego człowieka znalazła odzwierciedlenie w zupełnym przeciwieństwie powyższego zamysłu, co reprezentuje postać Matki Polki, na którą naniesiono męskie wartości symboliczne t.j: aktywność, świadomość czy rozum. Kobieta socrealistyczna w wydaniu polskim, czego doskonałym przykładem jest Ruczajówna, podąża więc rzeczywiście drogą inicjacji męskiej, stając się androgyniczną.

Połączenie owo uwidacznia się w miłości, ostatecznym happy endzie w Przygodzie na Mariensztacie, czyli zostaje ono zrealizowane na kobiecych zasadach miłości i uznania Innego (w tym wypadku kobiety i kobiecości), a nie, jak chciał to komunizm, w bezpłciowym, rozumowym połączaniu dwojga towarzyszy.

Chcesz wiedzieć więcej? Zapoznaj się z książką Jaka płeć ma robotnica? Analiza symboli realizmu socjalistycznego


Przypisy:

¹ Wedle Art. 66 z Konstytucji PRL z dn. 22 lipca 1952 r., Dziennik Ustaw.

² Zob. Kobiety w PRL-u, wywiad z dr M. Fidelis, “Wysokie Obcasy”.

³ E. Szczepańska, Miłość erotyczna w polskiej prozie produkcyjnej, [w:] Socrealizm, fabuły, komunikaty, ikony, red. K.. Stępień, M. Piechota, Lublin 2006, s. 70.

◊ J. Butler, Uwikłani w płeć, przeł. K. Krasuska, Warszawa 2008, s. 61.

♠ A. Zalewska, Jaką płeć ma robotnica? Analiza symboli realizmu socjalistycznego, Warszawa 2018, s. 197.

♣ J. Baudrillard, Wymiana symboliczna i śmierć, przeł. S. Królak, Warszawa 2007, s. 131.

♥ Kobiety w PRL-u, wywiad z dr M. Fidelis, “Wysokie Obcasy”.

♦ W. Tomasik, Inżyniera dusz. Literatura realizmu socjalistycznego w planie “propagandy monumentalnej”, Wrocław 1999, s. 162.

Comment: 1
  • 2 years ago

    I simply wished to say thanks all over again. I do not know the things I would have taken care of in the absence of those creative ideas discussed by you concerning that problem. It truly was an absolute alarming difficulty for me personally, but looking at a skilled way you solved it took me to cry with happiness. I will be thankful for the support and as well , wish you realize what a powerful job you happen to be providing instructing many others all through your blog. I am certain you’ve never come across any of us.

Comment